środa, 3 grudnia 2008



'Śmierć jak kot snuje się po dachach
Karmię ją miską pełną mojej krwi
.
W nocnej mgle przed kolejnym miastem
Stoi sam, rękawem wycierając łzy
Chłopiec, co jasnym wzrokiem patrzył
W przyszłość, która mu zabrała sny
.
Śmierć jak kot snuje się po dachach
Karmię ją miską pełną mojej krwi
Całkiem sam w czterech czarnych łapach
Mruczę coś, drapiąc nieruchome drzwi'


siedze w patelece i strzelam olejem. Odpierdolcie się wszyscy ode mnie!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Śmierc jak kot? Hmmm powiem że jak pająk , boisz sie go ale chesz go poznac, dotknąc .