piątek, 2 stycznia 2009

ogarnął mnie totalny chaos i burdel. Ogólnie, nie ma co owijac w bawełne, trza powoli wsadzać nos w książki. Kurwa, kto to wymyslił czytać krzyżaków, jak ma sie wolne? Skończą sie noce pogawędki do 6 rano. Skończy sie przeglądanie fotek wyjebanych ludzi, jedzenia po nocy i takiego pieprzenia właśnie. Czas płynie nieubłaganie szybko. Nie będe dziś pisac jakiś sensownych rzeczy, po cholere!

.
.
mdli mnie od sylwestra. Oo nie.
nigdy wiecej nie wezmę do ust rzeczy typu piwo, wódka, szampan, wino.
Od dziś tylko woda i soki.
.
.
A ty mówisz do mnie, o tym i o tamtym. Mów jeszcze, tak rzadko słysze Twój głos.
.
Mamy piątek, 2009.

_________________________________________________________
.
Kiedy będziesz w potrzebie,
bez słów mów do mnie,
Nie zapomnij,
ja nie zapomnę!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

burdel w życiu jak w dupe marty.z ....... żal...me wypowiedzi sa żałosne.....naganne.....i niedopuszczalne.... przepraszam....-mamo,co robisz!!!? -nic,nic xD

podpisano..Stasio lat 30