czwartek, 9 października 2008



Wiesz. Wiesz wszystko co mogłabym tu napisać. Wiesz to, czego nawet ja nie wiem. Bez Ciebie życie byłoby nudne i bez sensu. Chociaż boli mnie strasznie wiele rzeczy, że mam ochote wybiec na ulice pod najbliższy samochód. Myślałam, że dam sobie z tym wszystkim radę. Nie dałam, nie daję. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ratuje mnie wiara. Wiara w nas. Chciałbym Ci jeszcze tyle powiedzieć, ale ostatecznie umarłam. Nie żyję. Brakło mi sił.


Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
.
są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło
.
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
.
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.

Jan Twardowski

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Nie wiem co powiedzieć.